Termin, który można wyznaczyć na uzupełnianie dokumentów i oświadczeń w trybie art. 26 ust. 3 ustawy Pzp, nie został doprecyzowany przez ustawodawcę. Jego długość za każdym razem określa zamawiający, który korzysta z instytucji wezwania do uzupełnienia dokumentów. Termin ten powinien być jednak tak wyznaczony, aby umożliwić wykonawcom realne uzupełnienie żądanych dokumentów i oświadczeń. Przy czym zamawiający nie może dostosowywać terminów do potrzeb konkretnego wykonawcy. Jego obowiązkiem jest bowiem kierowanie się zasadą szybkości postępowania o udzielenie zamówienia (wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 26 czerwca 2013 r.; sygn. akt KIO 1393/13 (art. 26 ust. 3 ustawy Pzp)
Krajowa Izba Odwoławcza (dalej: KIO) orzekła, że zamawiający wyznaczając termin wykonania wezwania do 31 maja 2013 r., nie uchybił przepisom ustawy Pzp.
Termin, który zamawiający może wyznaczyć na uzupełnianie dokumentów i oświadczeń w trybie art. 26 ust. 3 ustawy Pzp, nie został doprecyzowany przez ustawodawcę. Tak więc to zamawiający, korzystając z instytucji wezwania do uzupełnienia, określa każdorazowo jego długość. Niewątpliwie jednak powinien to być termin umożliwiający wykonawcom realne uzupełnienie dokumentów i oświadczeń.
Krajowa Izba Odwoławcza pokreśliła także że zamawiający ma kierować się zasadą szybkości postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Zatem nie może dostosowywać terminów na uzupełnienie dokumentów do potrzeb konkretnego wykonawcy. Zdaniem Izby takie działanie naruszałoby zasadę równego traktowania wykonawców – wynikającą z art. 7 ust. 1 ustawy Pzp.
„W omawianej sprawie określony przez zamawiającego termin na uzupełnienie pełnomocnictwa do podpisania oferty należy uznać za realny i zupełnie wystarczający do dokonania opisanej czynności. Tym bardziej że - jak wynika z pełnomocnictwa złożonego 3 czerwca 2013 r. - zostało ono udzielone w 21 maja 2013 r., tj. 7 dni przed dniem wezwania (28 maja 2013 r.)” - czytamy w uzasadnieniu orzeczenia.
Izba uznała też za chybioną argumentację firmy, która w odwołaniu zwróciła uwagę, iż termin został wyznaczony na dzień przypadający w trakcie tzw. długiego weekendu. Skład orzekający stwierdził, że firmy działające na rynku dostaw określonych materiałów należy uznać za profesjonalistów. Tym samym odwołujący jako uczestnik postępowania o udzielenie zamówienia powinien przewidzieć, że również w trakcie trwania tzw. długiego weekendu może wystąpić konieczność uzupełnienia dokumentów lub udzielenia wyjaśnień. A zatem nie na nikim innym, ale właśnie na wykonawcy spoczywał ciężar zapewnienia niezakłóconej pracy w spółce, a także zorganizowanie w niej pracy w ten sposób, aby umożliwić spółce wywiązanie się z wszelkich obowiązków wynikających z przedmiotowego postępowania. „Za niedopuszczalne należy uznać obarczanie zamawiającego zaniedbaniami odwołującego, które są związane z organizacją pracy w spółce” – stwierdziła Izba.