
Przewalutowanie kredytu frankowego na złote oznaczało przejście na rozliczanie zobowiązania w PLN i mogło wpłynąć na wysokość rat oraz dalsze rozliczenia z bankiem. Nie oznacza jednak automatycznie, że wcześniejsze postanowienia umowy tracą znaczenie. Przy ocenie roszczeń liczy się przede wszystkim treść pierwotnej umowy, zasady przeliczania waluty oraz zakres zmian wprowadzonych później. Trzeba też odróżnić zwykły aneks od ugody, która może regulować wcześniejsze rozliczenia i roszczenia stron. Jeśli Twój kredyt został przewalutowany na złote, nadal trzeba sprawdzić, w jaki sposób bank obliczał saldo zadłużenia przed zmianą waluty i na jakich zasadach wyznaczał kurs franka.
Sprawy frankowe dotyczą przede wszystkim postanowień zawartych w umowie w chwili jej podpisywania. Późniejsza zmiana sposobu spłaty czy waluty zadłużenia sama w sobie nie usuwa zapisów, które mogły naruszać prawa konsumenta. Przewalutowanie nie oznacza więc automatycznie, że kredytobiorca traci możliwość kwestionowania wcześniejszych rozliczeń.
Znaczenie mogą mieć zwłaszcza postanowienia, na podstawie których bank ustalał kurs franka wykorzystywany do obliczenia salda lub wysokości rat. Jeżeli umowa nie określała w jasny sposób zasad ustalania kursu, późniejsza zmiana waluty nie sprawia, że wcześniejszy mechanizm przeliczeniowy przestaje podlegać ocenie. Trzeba jednak zawsze odnieść to do konkretnej umowy, ponieważ zakres zmian po przewalutowaniu może być różny.
Aneks może jedynie zmieniać warunki dalszej spłaty kredytu, ale może też regulować wcześniejsze rozliczenia z bankiem lub zawierać dodatkowe oświadczenia kredytobiorcy. Dlatego nie wystarczy sprawdzić, że dokument nosi nazwę „aneks” albo że po jego podpisaniu kredyt stał się kredytem złotówkowym. Liczy się treść poszczególnych zapisów.
Sama zgoda na zmianę waluty nie musi oznaczać rezygnacji z ochrony dotyczącej wcześniejszych postanowień umowy. Trzeba ustalić, czy kredytobiorca zaakceptował wyłącznie nowe zasady spłaty, czy również sposób rozliczenia wcześniejszego okresu. Znaczenie ma także to, czy dokument zawiera oświadczenia dotyczące roszczeń, wcześniejszych rozliczeń albo potwierdzenia określonego salda.
Przewalutowanie i ugoda nie są tym samym. Aneks może ograniczać się do zmiany waluty zadłużenia od określonego dnia. Ugoda służy natomiast zakończeniu lub ograniczeniu sporu między bankiem a kredytobiorcą i może obejmować sposób rozliczenia całej umowy.
Dlatego o skutkach dokumentu decyduje jego treść, a nie sama nazwa. Jeżeli przewalutowanie było elementem szerszego porozumienia, trzeba sprawdzić, czy kredytobiorca wiedział, jakie prawa zachowuje, a z jakich rezygnuje. Szczególnej analizy wymagają zapisy dotyczące zrzeczenia się roszczeń, potwierdzenia wysokości zadłużenia albo uznania wcześniejszych rozliczeń z bankiem.
Ocena przewalutowanego kredytu wymaga porównania kilku dokumentów: pierwotnej umowy, regulaminu, późniejszych aneksów, historii spłat oraz dokumentu, na podstawie którego doszło do zmiany waluty. Kancelaria prawna https://www.terlecki.net/ analizująca taką sprawę powinna sprawdzić nie tylko sam fakt przewalutowania, lecz także sposób ustalenia zadłużenia na dzień tej operacji.
Warto zwrócić uwagę na to, według jakiego kursu bank przeliczył saldo i czy wcześniejsze rozliczenia opierały się na postanowieniach, które mogą podlegać zakwestionowaniu. Sam fakt, że od kilku lat spłacasz kredyt w złotych, nie przesądza jeszcze o braku roszczeń wobec banku.